niedziela, 18 listopada 2012

Rozdział 1

W tle

Weszłam na dość dużą sale, urządzoną w kolorze fioletowo-szarym. Po prawej stronie znajdowały się ogromne lustra i rama do baletu, po lewej zaś wisiały nagrody, dyplomy i inne możliwe rzeczy, zdobyte przez uczniów naszej szkoły. Naprzeciwko wejścia były ustawione 4 krzesła: na jednym krześle siedział mężczyzna o ciemniejszych włosach, ubrany w czarne spodnie, tego samego koloru buty i czerwoną koszule w kratkę, po jego lewej siedziała kobieta o jasnych, kręconych, blond włosach. Ubrana była w białe rurki, miętową koszule na krótki rękawek i kremowe szpilki, usta za to miała pomalowane czerwoną szminką. Dalej siedział mężczyzna idealnie wyprostowany, ubrany w granatowy garnitur. Koło niego siedział dyrektor mojej szkoły, który podejrzewam, że bał się tych występów bardziej od nas... Powolnym krokiem ruszyłam na małą scenę, która znajdował się przed osobami którzy mieli mnie oceniać. Nogi uginały mi się coraz bardziej z każdym krokiem. Zadanie wydawało się dziecinnie proste, bo musiałam zagrać tylko jaką scenkę, którą mi podali + zaśpiewać fragment piosenki którą mogłam akurat sama sobie wybrać. -Dzień dobry. -odezwałam się pierwsza -Dzień dobry kochana -odpowiedziała kobieta w miętowej koszuli -Możesz się nam przedstawić? Gdzie mieszkasz, twoje pasje itd. -Oczywiście. Jestem Selena Gomez, mam 18 lat. Mieszkam tu w Londynie. Moimi pasjami są taniec, śpiewanie, aktorstwo. Umm, umiem też grać ta pianinie, gitarze i trochę na perkusji. -Troche tego dużo - powiedział mężczyzna w garniturze -A od kiedy się tego wszystkiego uczysz? - Odkąd mam 5 lat. -Nacisk rodziców, czy twoja decyzja? - Moja i wyłącznie własna decyzja. - błagam, gościu nie zadawaj mi tych pytań już bo zapomniałam własnego imienia - Pokaż co potrafisz. - powiedział mężczyzna ubrany w koszule w kratkę. Dałam znak że jestem gotowa, i poleciały pierwsze melodie piosenki.

Everybody's lookin' for love , oh, oh
Ain't that the reason you're at this club, oh, oh
You ain't gonna' find it dancing' wit' her, no oh
I got a better solution for you, boy, oh, oh


Po zaśpiewaniu piosenki (Na całe szczęście zapamiętałam słowa! Uff..) odegrałam 5 minutową scenkę, przed którą stres zjadał mnie jeszcze bardziej niż przed piosenką, ale chyba nie poszło źle. Tak myślę ... Najbardziej stresujące było szeptanie tamtych osób między sobą. Na całe szczęście jest już po wszystkim, a ja czuje że jednak dałam z siebie te 100%. Pani o jasnych włosach, powiedziała że powinna zadzwonić do mnie do 2 tygodni, czy się dostałam, czy też nie. Ze względu iż był piątek, nie musiałam się przygotowywać do szkoły. Weekend jak to każdemu minął ja 2 godziny, a nie normalne 2 dni. Jak go spędziłam? Tak jak chyba większość nastolatków. Dom, komputer i telewizja. Tym razem darowałam sobie jakiekolwiek ćwiczenia, czy treningi ponieważ non stop nurtowało mnie pytanie "dlaczego było to dla naszego dyra tak ważne?" Zawsze podchodzi do takich rzeczy na luzie, bo wie że na pewno dostaniemy role w teatrze czy czymś innym na przesłuchaniach. Wydaje mi się że to będzie coś ważniejszego. Ale kto wie? Pan Saltzman, bo tak sie nazywa nasz dyrektor, zawsze podchodził do nas na luzie ale z szacunkiem. Wiedział czego od niego oczekujemy, więc robił to dla nas. My wygrywaliśmy nagrody, rozsławialiśmy naszą szkołę, a on dawał dawał nam to czego chcemy. Bale, dyskoteki, przedstawienia, w miarę lżejszy plan lekcji. Leżałam na kanapie szukając jakiegoś sensownego filmu, ale mamy przecież XXI wiek, nie robią zbyt sensownych seriali. Ostatecznie włączyłam MTV i pozwoliłam, żeby leciało o tam jest. Dziwne że mając 7832427213487891 kanałów nie umie się nic znaleźć, no nie? Z nudów zobaczyłam którą mamy godzinę. 22:38 niedziela 20 stycznia. Jeszcze ten tydzień i przerwa zimowa (czyt. jeszcze tydzień i wypuszczają mnie z więzienia). Ten tydzień minął dość szybko. Żadnych występów, żadnych przesłuchań ani nic podobnego. Jednym słowem NUDA.

*tydzień później*

Drrrr... Drrrr ... Drrrr... Z pięknego snu o różowym, latającym jednorożcu obudził mnie mój prze kochany telefon. Kto do cholery dzwoni przed 7 w wolne dni?! *nieznany numer* wcisnełam zieloną słuchawkę - Halo? -Dzień dobry, czy rozmawiam z Seleną Gomez? - Tak, tak. To ja. -Dzwonimy w sprawie castingu, w którym brała pani udział. Chcemy zaoferować pani role w filmie . -Jeju, naprawdę? Bardzo się cieszę. - wdech, wydech -Wszystkie szczegóły musimy oczywiście omówić osobiście. Pasowało by pani dzisiaj o 10:30 w Westfield London w Starbucks'ie? - ś.n.i.e. -Tak, oczywiście. Będę. -To do zobaczenia - zakończył rozmowę delikatny głos kobiety. Po 10 minutowym zastanowieniu sie, czy to  na pewno nie był sen, doszłam do tego że to wydarzyło się naprawdę. O mój Boże! Zagram w filmie! (szybką mam orientacje, nie ma co) Zwinnym krokiem zeszłam z mojego 2-osobowego łóżka i pobiegłam do mojej mamy, która siedziała w kuchni popijając gorącą kawe. -Dostałam. Dostałam role w filmie mamo! -Naprawdę? Bardzo się cieszę, ale naprawdę chcesz to robić? - zrobiłam mine a'la "przestań w końcu" -Uhh, no jeżeli ty się cieszysz to ja też. Chodź tu kochanie - podeszła do mnie, i przytuliła jak najmocniej potrafiła -Pamiętaj że zawsze cię kocham. -Ja ciebie też - stałyśmy tak przez dobrą chwile, tak bardzo mi brakowało poparcia dla tego co robi z jej strony -A teraz idź sie przygotuj, bo masz jeszcze 3 godziny. - posłusznie poszłam na góre do swojego pokoju poszuka jakichś ciuchów. Tylko co ja mam ubrać? Nie wypada iść na luzie, ale nie będę przecież też ubrana jak do jakiegoś biura. Po godzinie kopania w mojej garderobie, zdecydowałam się na coś niezbyt luzackiego, ale w stylu młodzieżowym <strój>. Włosy lekko pokręciłam, co dawało efekt dużych fal, usta pomalowałam cielistym błyszczykiem, a twarz poprawiłam lekko pudrem. Pomalowałam jeszcze tylko rzęsy i byłam gotowa. Spojrzałam jeszcze dwa razy w lustro, i usłyszałam głos mojej rodzicieli -Wyglądasz ślicznie, idziemy? Mogę Cię odwieźć. - Jasne. Już idę. - zabrałam moją już wcześniej przygotowaną brązową torebkę, i ruszyłam z mamą do wyjściowych drzwi. Na dworze nieźle wiało, ale całe szczęście że nie muszę teraz pieprzyć się z metrem. Wsiadłam do czerwonej Toyoty Landcruiser Prado i ruszyłyśmy. Siedze jak jakaś zaczarowana. Z jednej strony jestem ogromnie szczęśliwa, że moge spełnić marzenia, ale z drugiej boję się że to schrzanie. Samochód zaczął zwalniać, o oznaczało że jesteśmy na miejscu. -Trzymam kciuki - uśmiechnęłam sie do niej i wyszłam. Gdy weszłam do centrum, poczułam bijące ciepło i słodkie zapachy perfum. W oczy rzucały się jeszcze nie ściągnięte dekoracje świąteczne. W niektórych miejscach można było już zauważyć dekoracje na walentynki. Szłam szerokim i bardzo nowocześnie urządzonym korytarzem szukając mojej ulubionej kawiarni. W końcu gdy weszłam do Starbucks'a, zobaczyłam blondynkę, która była na przesłuchaniu. Siedziała na samym końcu kawiarni, przeglądają jakieś papiery. Gdy kobieta mnie zobaczyła, pomachała mi żebym do niej dołączyła. Długo sie nie zastanawiając, podeszłam do niej i zajełam miejsce na przeciwko. -Jestem Holly -powiedziała kobieta po 30'stce lekko się uśmiechając -Selena. Miło poznać -Pewnie masz bardzo dużo pytań, ale pozwól że ja zacznę. Mamy dla ciebie wielką propozycje. Mianowicie chodzi o to, że chcemy byś zagrała główną role. -Główną? -Tak, ale to nie będzie zwykły film. -Ale jak to? -Produkcja światowa. -Światowa? - święty Jezu -Uważamy że jesteś niesamowita. Film nosi tytuł "Monte Carlo". - Holly, czyli moja menadżerka (jak się okazało) powiedziała mi że pierw pojedziemy do USA, potem Francja, a potem samo Monte Carlo. Po lepszym poznaniu sie z Holly, musiałam przeczytać wszystkie umowy z którym się zobowiązuje na 2 lata. Producenci, wytwórnie itd. Moja menadżerka jest niesamowicie miłą osobą, ale też wymagającą. Nie mogę w to uwierzyć, że właśnie tą role dostałam ja. Z ponad 10000 osób. Czuje że otwiera się przede mną nowy rozdział. Ale czy lepszy?



Mamy 1 rozdział :) Na razie jest jeszcze nudno, (bo przecież musi się jakoś zacząć ;D) ale od 2 rozdziału zacznie się więcej akcji. 2 rozdział powinien być już w przyszłym tygodniu. Mam jeszcze do Was jedno pytanie: jak myślicie, z kim będzie Selena? Do zobaczenia, i komentujcie. c:
Mój twitter: @Happlesful_
 Much love xx



1 komentarz:

  1. Bardzo fajny rozdział ;)

    http://one-direction-opowiadanie-i-inne.blog.pl/

    OdpowiedzUsuń